DIY: Jak zrobić mydło w domu?

jak zrobić mydło

Zawsze chciałaś/chciałeś zrobić swoje własne mydło, ale bałaś/bałeś się, że to zbyt skomplikowane? Lubisz kosmetyki DIY? Chcesz mieć pewność, co zawierają Twoje kosmetyki? Ten tekst jest dla Ciebie!

Lubię robić domowe kosmetyki. Moim ulubionym jest krem do stóp z TEGO przepisu. Nie znalazłam jeszcze kremu, który by mu dorównywał, jeśli chodzi o zmiękczenie suchej skóry na stopach. Jednak przyznam szczerze, że akurat za mydło, to ja początkowo wcale nie chciałam się brać. Używałam sobie mydełka Alterry, które ładnie, naturalnie pachnie, dobrze się pieni i ma prosty skład, w którym nie ma Sodium Tallowate (łoju zwierzęcego). Wydawałoby się, że jest idealne. Jakiś czas temu jednak ogarnęłam się, że przecież do produkcji tych wszystkich mydeł wykorzystywany jest olej palmowy. A ja oleju palmowego używać nie chcę. Ograniczając przetworzone jedzenie można prawie że pozbyć się tego oleju ze swojego życia, ale zostaje to nieszczęsne mydło. Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego tak w ogóle chcę się tego oleju pozbyć ze swojego życia i nie wystarcza Wam za wytłumaczenie moja miłość do zwierząt i ogromna wrażliwość na ich cierpienie, to poczytajcie sobie TUTAJ.

Jakie miałam alternatywy? Po pierwsze, przestawić się na mydło w płynie. Odpada, bo unikam SLS (SMS, SLeS itd.), a mydła w płynie bez SLS są drogie. Po drugie, kupić drogie, naturalne mydło bez oleju palmowego. 20 zł za kostkę do mycia rąk? No jakoś nie. Gdybym używała go do całego ciała, to jeszcze-jeszcze, ale do rąk… No nie. Po trzecie, kupić tanie mydło bez oleju palmowego. Kupiłam mydło ISANA med, ale nie do końca podoba mi się jego skład i intensywny zapach. No i ono jakoś tak się rozłazi po całej mydelniczce, ble. Strata czasu na sprzątanie tego syfu. Zrezygnowałam. Po pierwszych dniach używania go postanowiłam, że zrobimy mydło. Mając za męża chemika, nie bałam się tego całego wodorotlenku sodu (zwłaszcza, że ostatecznie to on wszystko mieszał – Mąż, nie wodorotlenek).

Poszukałam więc co nieco w internecie o mydłach, bez specjalnego wgłębiania się, bo nie byłam pewna, czy chcę się w to wgłębiać (serio, gdyby nie ten olej palmowy, uważałabym to za zawracanie głowy), jak wyjdzie itd. Znalazłam różne receptury, pokombinowałam ze swoją, nabyłam brakujące składniki i wzięłam (a właściwie wzięliśmy) się do roboty. Sam proces tworzenia był jeszcze bardziej upierdliwy, przez to, że nie mamy ręcznego blendera i musieliśmy mieszać to trzepaczką do jajek. Ale udało się i po 8 tygodniach leżakowania mamy cudne mydełka ze świetnych olejów.

No to jak zrobić to mydło?

Akcesoria:

  • garnek ze stali nierdzewnej
  • szklany słoik
  • szklane naczynie do odmierzania NaOH
  • blender lub trzepaczka do jajek
  • forma na mydło (może być specjalistyczna, ale ja użyłam formy na muffiny)
  • miseczka – ceramiczna albo stalowa
  • termometr kuchenny
  • waga (u nas jubilerska, ale wcale nie musi być taka dokładna)
  • dla bezpieczeństwa: rękawice gumowe i okulary ochronne (w laboratoriach chemicznych za wystarczające uważane są okulary korekcyjne, jeśli ktoś je nosi, więc jeśli takie macie, to się nie wygłupiajcie i nie kupujcie specjalnych; mój Mąż lubi życie na krawędzi, więc nie miał na sobie ani jednego, ani drugiego, ale tego nie polecam)
  • folia spożywcza
  • papier do pieczenia
  • koc
  • pudełko po butach, jeśli robicie mydło w formie na muffiny
  • ocet lub kwas cytrynowy do zneutralizowania odczynu formy po wyjęciu z niej mydełek
  • papierek lakmusowy do sprawdzenia pH

Składniki:

jak zrobić mydło

  • 200 g oliwy z oliwek (u nas to była virgin, bo taką mamy w domu)
  • 150 g rafinowanego oleju kokosowego
  • 50 g nierafinowanego masła shea
  • 50 g masła kakaowego
  • 50 g oleju rycynowego
  • 190 g wody destylowanej lub demineralizowanej (w Simply/Auchanie są tanie, duże butle)
  • 70 g wodorotlenku sodu (NaOH – CZYSTEGO, nie z jakiegoś kreta)

Wykonanie:

ŻELAZNA ZASADA: ZAWSZE wlewamy NAJPIERW wodę, a dopiero PÓŹNIEJ wsypujemy do niej POWOLI wodorotlenek sodu.

Do słoika, który przygotowaliśmy sobie do zrobienia ługu (roztworu wody i wodorotlenku sodu), wlewamy NAJPIERW (!) wodę destylowaną, a NASTĘPNIE (!) wsypujemy POWOLI odmierzony wcześniej wodorotlenek sodu. Mój mąż mieszał roztwór kręcąc słoikiem (nie wstrząsając!), ale spotkałam się też w sieci z mieszaniem silikonową łopatką. Napisałabym, żebyście tego nie wdychali, ale ten zapach jest tak drażniący, że będziecie uciekać i otwierać okna sami z siebie. 😉 Roztwór zrobi się gorący. Odstawiamy do ostygnięcia.

Następnie dokładnie odmierzamy oleje do miseczki i topimy je w kąpieli wodnej (czyli stawiamy miseczkę na naczyniu z gorącą wodą). Sprawdzamy temperaturę stopionych olejów i ługu. Jeśli osiągnęły temperaturę między 28 a 45 stopni, możemy brać się za łączenie, jeśli nie – schładzamy, wkładając naczynie do zimnej wody.

Gdy już obie części osiągną pożądaną temperaturę, wlewamy oleje do garnka, następnie dolewamy ług i dokładnie mieszamy. Blenderem szybciej osiągniemy właściwą konsystencję niż trzepaczką. Blendujemy/mieszamy tak długo, aż masa stanie się budyniowata. U nas ten proces trwał długo, więc musieliśmy ją kilkukrotnie podgrzewać na gazie. Gdyby coś gdzieś się zachlapało, przecieramy ściereczką nasączoną octem.

Wlewamy masę do pojemnika. Wkładamy pojemnik do pudełka po butach, owijamy je folią, zamykamy wieko i owijamy kocem. Zostawiamy tak na dwie doby (48 h).

Po tym czasie wyjmujemy formę z pudełka, pudełko wykładamy papierem do pieczenia, ostrożnie wyjmujemy mydełka z formy i kładziemy na papierze do pieczenia. Przykrywamy drugim arkuszem papieru i zamykamy pudełko na 8 tygodni. Tyle czasu mydło powinno leżakować, żeby osiągnęło właściwe pH (ok. 7-8). Formę wkładamy do zlewu i zalewamy octem lub roztworem kwasu cytrynowego; zostawiamy na kilka godzin. Ja powtarzałam ten proces, bo miałam wrażenie, że forma ciągle drażni mój nos.

Po 7-8 tygodniach sprawdzamy pH za pomocą papierka lakmusowego. Jeśli jest ok – można używać. Jeśli nie, czekamy jeszcze trochę. 🙂

Po dłuższym czasie leżakowania na wierzchu mydełka pojawia się biały osad, który działa drażniąco, więc najlepiej go zetrzeć papierem ściernym. Ja właśnie zamierzam się w taki zaopatrzyć, bo robiąc poniższe zdjęcie, podrażniłam sobie rękę (tym nieużywanym mydłem, bez tej warstewki mydło jest świetne :)).

jak zrobić mydło

Nam jedno mydełko z muffinkowej formy wystarcza na nieco ponad 2 tygodnie. Mówię tak trochę wyprzedzając przyszłość, bo zaczęliśmy używać pierwszego w ostatni weekend marca, a nieco nam jeszcze zostało. Zakładam więc, że 12 mydełek wystarczy nam na 24 tygodnie, czyli mniej więcej do września. Co oznacza, że najpóźniej na początku lipca, musimy zrobić kolejną partię.

Ogólnie rzecz ujmując: jestem z tego mydełka bardzo zadowolona. Ładnie się pieni, nie rozciapciowuje się po mydelniczce i całej umywalce, nie śmierdzi niczym sztucznym, jest bardzo przyjemne w użyciu – takie aksamitne i mam wrażenie, że jeśli nie nawilża skóry dłoni, to przynajmniej jej nie wysusza.

PS. Dzięki TEMU kalkulatorowi, możecie bez problemu tworzyć swoje własne receptury.

Macie jakieś doświadczenia z domowymi mydłami? Może chcecie podzielić się jakimiś wskazówkami? Robiłam mydło pierwszy raz, więc na pewno się przydadzą. A może znacie jakiś dobry przepis?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. DIY krem do ciała z oliwą magnezową
  2. DIY Regeneracyjne masło do ciała na zimę (lub na “po-zimie”)
  3. DIY: 2 sprawdzone i proste w wykonaniu kosmetyki
  4. DIY Krem do rąk
  5. Oliwa magnezowa – sposób na niedobór magnezu. Jak ją przygotować? Jak stosować?
Advertisements

14 thoughts on “DIY: Jak zrobić mydło w domu?

  1. świetne pomysły i super opis krok po kroku jak przygotować dany produkt. A takie mydełko np. z gałązką lawendy mogłoby robić za ozdobe? albo co lepsze aby odstarczyć mole 🙂 Koniecznie muszę przygotowac krem do stóp

    Polubione przez 1 osoba

  2. Chemikiem nie jestem i nigdy nie byłam, ale uwielbiam domowe kosmetyki. Trochę przeraża mnie ta receptura, szczególnie NaOH, ale może się skuszę. W sumie 12 kostek na 24 tygodnie to bardzo duża dawka naturalnego mydła.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wow, szacunek za zaangażowanie w taką domową produkcję i za wytrwałość. Mój mąż nie jest chemikiem, więc chyba będę się bała spróbować. Chwilowo poprzestanę na produktach, które nieco łatwiej wytworzyć samodzielnie. 🙂 Ale cały proces tworzenia takiego mydełka jest fascynujący. Nie mówiąc już o składzie, którego Ci bardzo zazdroszczę.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s