„Projekt szczęście” Gretchen Rubin – recenzja

projekt szczęście recenzja

Co to jest szczęście? Czy jest jakaś uniwersalna recepta na szczęście? Jak stać się szczęśliwym człowiekiem? Czy mam realny wpływ na moje szczęście? Gretchen Rubin zagłębia się w swoim projekcie w te – i wiele innych kwestii.

Każdy z nas jest zupełnie odrębną jednostką, mającą swoje własne pragnienia, swoje własne sposoby na życie i swoje własne poglądy. Jeżeli jest jedna taka rzecz, która nas wszystkich łączy, to jest nią pragnienie szczęścia. Cóż to jest szczęście? No właśnie. Dla każdego z nas – znowu – będzie to oznaczać coś innego. Gretchen Rubin postanowiła rozpracować, co ono oznacza dla niej i – w bardzo przyjemny w odbiorze sposób – zaprezentowała to w książce.

Inspiracja

Jakiego rodzaju treść otrzymujemy decydując się na przeczytanie tej książki? Nie jest to typowy poradnik psychologiczny, ani zbiór hipnotyzujących tekstów motywacyjnych – choć autorka posłużyła się pewnymi narzędziami do przeprowadzenia zmiany i chętnie dzieliła się scenkami ze swojego życia. Nie jest to też książka naukowa (choć Rubin korzystała ze źródeł naukowych, to jednak najwięcej czerpała z doświadczenia swego i innych ludzi, np. czytelników swojego bloga).

W moim odczuciu – ale wydaje mi się, że także w zamyśle autorki – ta książka ma być dla czytelnika inspiracją do stworzenia własnego projektu „szczęście”.

Projekt Szczęście

Założenie jest proste. Chcę odczuwać szczęście na co dzień, czuć wdzięczność za dobre rzeczy, których nie doceniałam do tej pory (albo po prostu nie zauważałam, że pod wieloma względami naprawdę mam dobrze), więc muszę przeprowadzić pewne zmiany. Żeby przeprowadzić te zmiany, muszę zidentyfikować, co właściwie blokuje moje odczuwanie szczęścia i w jakich sferach najbardziej odczuwam pod tym względem niedosyt, wprowadzić nowe, lepsze nawyki i zastanowić się, co mogłabym zrobić, żeby sytuację poprawić.

Gretchen Rubin zabiera się za to rozważając, co mogłaby w swoim życiu zmienić, a następnie tworząc Tabelę Postanowień, z których wywiązywanie się sprawdzała każdego dnia, a także wybrała  12 obszarów życia, nad którymi chciałaby popracować, po czym rozłożyła je na kolejnych 12 miesięcy roku. Dalej nie spojleruję, bo to naprawdę warto przeczytać. Jeśli podobało Wam się Jedz, módl się, kochaj, to ta pozycja również powinna przypaść Wam do gustu. Przyglądanie się stopniowemu rozwojowi autorki jest naprawdę fascynujące, a wiele jej przemyśleń, które pojawiły się na drodze projektu, jest naprawdę uniwersalnych.

Najbardziej wartościowe (lub najciekawsze) treści z książki wg mnie (na zachętę 😉 ):

#1 Na początek coś, co pewnie spodoba się pesymistom (o ile ktoś taki się tu znajdzie) 😉 Otóż najnowsze badania na temat szczęścia wykazały, że o poziomie szczęścia człowieka w 50 procentach decydują geny! Natomiast uwarunkowania takie jak stan cywilny, stan zdrowia czy wykonywany zawód wpływają na ten poziom tylko w 10, maksymalnie 20, procentach. Na pozostałe 20-30 procent mamy jak najbardziej wpływ, bo dotyczą one naszego sposobu myślenia i zachowania.

#2 Jeszcze jedna naukowa ciekawostka dotyczy śmiechu. Zgadnijcie, ile razy w ciągu dnia przeciętnie śmieje się dziecko? 20? 30? Nic z tych rzeczy. Małe dziecko śmieje się ponad CZTERYSTA razy dziennie. A ile dorosły? No właśnie. Siedemnaście. A w porzekadle „śmiech to zdrowie” jest wiele prawdy, choćby dlatego, że dotlenia (co jest całkiem logiczne) i ćwiczy mięśnie brzucha (nie bez powodu boli nas brzuch, gdy mamy napad głupawki; ogólnie polecam głupawki, są super, niezależnie od tego czy się ma lat 15 czy 25, pewnie później też, ale nie miałam jeszcze okazji sprawdzić. 😉 )

projekt szczescie recenzja (2)

#3 Okazuje się, że szczęśliwi ludzie łatwiej wybaczają, lepiej nad sobą panują i są bardziej hojni i pomocni. I musi to działać w tę stronę. Dobrze obrazują to słowa Oscara Wilde’a: „Człowiek nie zawsze jest szczęśliwy, kiedy jest dobry, ale zawsze jest dobry, kiedy jest szczęśliwy”. Albo coś, co kiedyś usłyszałam, wydało mi się zabawne, ale ma sens – żeby komuś dać cukierka, musisz najpierw go mieć.

#4 „Pozytywne oceny wymagają pokory”. Ano. Łatwo jest coś albo kogoś skrytykować. Sarkazm i ironiczne uwagi dają poczucie wyższości, z którego trudno jest zrezygnować. Łatwo nam doszukiwać się negatywnych aspektów rzeczywistości. A spróbujcie znaleźć wszędzie coś dobrego i wartościowego. To jest wyzwanie.

#5 I jeszcze jedna ciekawostka. Podejmowanie decyzji i wytrwanie w niej zwiększa poziom szczęścia. Dlaczego? Bo daje poczucie kontroli nad swoim życiem i odpowiedzialności za nie. Czyli postanowienia noworoczne czy jakiekolwiek inne nie są takie głupie. 😉

#6 Aha, możecie też sprawdzić jaki jest Wasz poziom szczęścia w skali 1-5. Taki test stworzyli na Uniwersytecie Pensylwania. Nazywa się Authentic Happiness Inventory Questionnaire i jest dostępny o tutaj. 🙂 Trzeba się zarejestrować dla statystyk, ale to trwa dosłownie chwilkę. I pochwalcie się wynikiem, ja miałam 3,38, więc chyba całkiem nieźle (choć Gretchen Rubin miała 3,92!).

Zapowiedź

projekt szczescie recenzja (2)

Podobno publiczne zadeklarowanie, że się coś postanowiło, sprawia, że wzrastają szanse na dotrzymanie tego postanowienia. Otóż Projekt Szczęście rzeczywiście mnie zainspirował. To, co chcę zrobić, nie będzie jednak kalką tego przedsięwzięcia, chociaż zdecydowanie będę się na nim wzorować. Pierwotną inspiracją były dla mnie różnego rodzaju projekty blogerskie „52 tygodnie tego i tamtego”. 😉 Wiecie już, do czego chcę się tu – przy okazji tej recenzji – zobowiązać? Dokładnie tak, chcę stworzyć dla Was cykl „52 tygodnie pozytywności”. Wpadłam na ten pomysł w styczniu, więc nie miałam szansy zacząć od początku roku, ale w końcu co to za różnica, czy to będą tygodnie liczone od stycznia do grudnia, czy od lutego do stycznia. 😉 Pierwszy wpis z tego długofalowego cyklu planuję opublikować w przyszłym tygodniu, ale same/sami wiecie jak to z planami bywa. Oględnie mówiąc… różnie. Tak czy inaczej, trzymajcie kciuki za mnie i moje postanowienie! 🙂

Znacie tę książkę? Jaka jest Wasza opinia na jej temat? Zainspirowała Was czy uważacie, że to takie – jak mawia moja babcia – barachło? 🙂 A może po przeczytaniu mojego tekstu macie ochotę po nią sięgnąć?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. Magia robienia nowych rzeczy – „30 dni do zmian” Edyty Zając
  2. „Lekcje Madame Chic”, czyli naucz się od Francuzów, jak cieszyć się życiem
  3. Prosta recepta na szczęśliwe życie? Żyj i daj żyć innym
Advertisements

6 thoughts on “„Projekt szczęście” Gretchen Rubin – recenzja

  1. Chętnie sięgam po książkowe inspiracje. Właśnie jestem w trakcie Hygge. Klucz do szczęścia. Zapisuję na listę Twoją propozycję. Moja osobista teoria szczęścia to wybór 🙂 Zawsze go mamy, nie ma sytuacji beznadziejnych.

    Lubię to

    1. Bardzo zdrowe podejście – i odpowiedzialne. Nie zrzucasz wtedy winy za swoje niepowodzenia na zewnętrzne okoliczności, tylko pracujesz nad tym, by następnym razem dokonać lepszego wyboru. 🙂 A jak Ci się „Hygge” podoba? Ja podeszłam do Skandynawów od innej strony i czytam teraz „Skandynawski raj”, na razie świetne – zwłaszcza, jeśli ktoś lubi brytyjski humor.

      Lubię to

  2. Czytałam i polubiłam Gretchen Rubin, choć uważam, że jej kolejne książka „Lepiej” jest… lepsza;) Trochę tak, jakby się wprawiła na Project Happiness i później mogła dopracować pewne przemyślenia i metody. Zachęcam Cię do sięgnięcia także po tę lekturę, żeby mieć pełniejszy obraz tego jak można pracować nad szczęściem/dobrostanem. Może też da Ci inspirację do Twojego pomysłu, za który trzymam kciuki!

    Lubię to

  3. Czytałam tę książkę ze 3 lata temu i bardzo mi pomogła w tamtym okresie czasu i zdecydowanie polecam osobom, które szukają inspiracji i pomysłu na siebie 🙂 Książka dodatkowo uczy uważności.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s