Najlepszy posiłek potrenigowy: smoothie

potreningowe smoothie

Jakie cechy powinien mieć Wasz idealny posiłek, który zjadacie po ćwiczeniach? Mój powinien być prosty i szybki w wykonaniu, sycący, ale i lekki. Najlepiej w te kryteria wpasowuje się smoothie.

Ma ono tę wspaniałą właściwość, że jakich owoców nie wrzucicie do blendera i tak będzie dobrze! Mi jeszcze nie zdarzyło się, żeby smoothie nie wyszło. Nie podam Wam więc doskonałego jedynego przepisu, a jedynie pokażę Wam dwa przykładowe (ale też bez dokładnych proporcji), a następnie powiem, jaka jest obecnie moja baza do tego wspaniałego napoju-posiłku. Moją intencją jest to, by smoothie było sycące, więc jeśli szukacie jakiegoś ekstra-spalającego bazującego na zielonych warzywach koktajlu, to musicie poszukać gdzie indziej. 🙂

#1 „Zielone” smoothie ze szpinakiem lub jarmużem

potreningowe smoothie

  • 1-2 banany
  • 1-2 liście jarmużu lub garść świeżego szpinaku (lub łyżeczka młodego jęczmienia)
  • garść truskawek (mrożonych lub świeżych)
  • 1-2 jabłka
  • 1 miarka odżywki białkowej (u mnie sojowa)
  • 0,5-1 szklanka wody lub mleka roślinnego

Jeśli macie blender niedoskonały, jak mój, to wlejcie najpierw wodę lub mleko roślinne wymieszane uprzednio z odżywką białkową, a następnie wrzućcie pozostałe składniki zaczynając od tych najbardziej soczystych i miękkich, kończąc na tych najmniej. Zmiksujcie na gładką masę.

#2 Proteinowe smoothie z jeżynami

potreningowe smoothie

  • 1-2 banany
  • 1-2 brzoskwinie
  • garść jeżyn
  • 0,5-1 szklanki wody lub mleka roślinnego
  • 1 miarka odżywki białkowej

Postępowanie jest tak proste, że nie widzę sensu tłumaczenia go od nowa. Robicie jw., a wychodzi Wam coś tak pięknego. Ze względu na kolor jest to zdecydowanie moje ulubione wrześniowe smoothie.

Moja ulubiona baza do smoothie:

  • Banan i/lub awokado. Bez nich nie ma smoothie. Banan to życie! 🙂 Oba niezwykle zdrowe, banan smaku dodaje, awokado go nie psuje. Co więcej, oba nadają niesamowitej kremowości naszemu smoothie.
  • Coś zielonego – szpinak lub jarmuż, a ostatnio dopadnięty w Biedrze młody jęczmień, który nadaje napojom ciekawego posmaku i zapachu (chyba że mocno przykryją go inne składniki). Gdyby matcha była tańsza, to pewnie też lądowałaby w moich smoothie. Nie jest to składnik konieczny, ale zdecydowanie podnosi wartość zdrowotną koktajlu.
  • Kiedyś jogurt, a teraz mleko roślinne lub po prostu woda. Płynny składnik jest potrzebny, by smoothie nabrało odpowiedniej konsystencji i żeby łatwiej się miksowało. 🙂
  • Truskawki lub inne owoce jagodowe. Samo zdrowie i pyszności. Po prostu.
  • Jakieś białko: sproszkowana lub namoczona chia, zmielone siemię lniane lub po prostu jakaś odżywka białkowa. W końcu to smoothie potreningowe, w deserowym albo śniadaniowym możecie białko olać.

Reszta totalnie dowolna: wszelkie owoce i warzywa, które tylko dają się dość łatwo zmiksować i nie rozwalą mojego robota (niestety nie jestem szczęśliwą posiadaczką blendera doskonałego), możecie też dodać płatki owsiane, żeby było jeszcze bardziej sycące. 🙂

I jeszcze przy okazji – może trochę późno, skoro to już połowa miesiąca, ale lepiej późno, niż wcale – produkty sezonowe na wrzesień:

Warzywa: bakłażan, brokuły, brukselka, buraki, cebula, cukinia, cykoria, czarna rzepa, czosnek, dynia, fasola, fasolka szparagowa, fenkuł, grzyby, jarmuż (przepiękny na bazarkach!), kalafior, kalarepa, kapusta, karczochy, kukurydza, marchewka, natka pietruszki, ogórek, papryka, pasternak, patison, pietruszka, pomidory, por, rukola, sałata, seler, seler naciowy, szczaw, szpinak, ziemniaki
Owoce: aronia, borówka amerykańska, borówka brusznica, brzoskwinie, czarny bez, dereń, dzika róża, głóg, gruszki, jabłka, jeżyny, kiwi (choć niezbyt lokalnie), maliny (późne), morele, nektarynki, orzechy włoskie i laskowe, pigwa, rokitnik, śliwki, winogrona, żurawina

P.S. Wybaczcie mi te hiperkrzywe zdjęcia – gdy już zrobię smoothie, to mam taki silną potrzebę zjeść je od razu, że dążenie do idealnego ujęcia (a zatem poświęcenie dłuższej chwili na fotografowanie) jest ponad moje siły. 😉

A Wy, co jecie, jak już dacie sobie wycisk? 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. Blogilates i pływalnia, czyli jak schudłam 10 kg nie zadręczając się
  2. Wyzwania Blogilates – droga ku pięknie zaznaczonym mięśniom
  3. Mój sposób na utrzymanie wagi na wodzy
  4. 2 proste pomysły na pełnowartościowe śniadanie
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s